Komunikacja Kraków

Francja wycofuje się ze stref czystego transportu. Czy Kraków powinien pójść tą samą drogą?

Decyzja, która zapadła we Francji, odbija się szerokim echem w całej Europie i trafia w sam środek gorącej debaty o Strefie Czystego Transportu w Krakowie. Francuscy deputowani i senatorowie porozumieli się w sprawie likwidacji stref niskiej emisji, które przez lata ograniczały wjazd starszych i bardziej emisyjnych samochodów do centrów miast. Powód? Rosnący sprzeciw społeczny, zarzuty o dyskryminację i brak realnych alternatyw komunikacyjnych.

To ważny sygnał również dla Krakowa, gdzie SCT od miesięcy budzi ogromne emocje, protesty i polityczne napięcia.

Francja mówi „stop” strefom niskiej emisji

We Francji strefy niskiej emisji funkcjonowały w największych aglomeracjach, takich jak Paryż, Lyon czy Marsylia. Z czasem jednak zamiast poprawy jakości życia stały się symbolem wykluczenia części mieszkańców. Parlamentarzyści uznali, że system w obecnym kształcie uderza głównie w osoby mniej zamożne, które nie mają środków na wymianę samochodu ani realnej alternatywy w postaci sprawnego transportu publicznego.

W efekcie zapadła decyzja o usunięciu przepisów nakładających obowiązek funkcjonowania tych stref. To jeden z najmocniejszych zwrotów w europejskiej polityce transportowej ostatnich lat.

Kraków w podobnym punkcie?

Debata wokół Strefy Czystego Transportu w Krakowie przebiega bardzo podobnie. Ograniczenia wjazdu, różnicowanie mieszkańców Krakowa i osób dojeżdżających z Małopolski, niedostosowane granice strefy oraz niewystarczająca liczba parkingów Park and Ride – to argumenty, które od miesięcy powtarzają przeciwnicy SCT.

Zarząd Województwa Małopolskiego otwarcie wskazuje, że obecny kształt krakowskiej strefy jest dyskryminujący i pogłębia podziały społeczne. Podobne wnioski płynęły wcześniej z apelu Sejmiku Województwa Małopolskiego, a sprawa trafiła również na wokandę Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Ekologia kontra codzienne życie

Zarówno we Francji, jak i w Krakowie cel wprowadzenia stref był podobny – walka o czyste powietrze i zdrowie mieszkańców. Problem w tym, że polityka klimatyczna zaczęła rozmijać się z realiami życia codziennego. Brak sprawnej komunikacji zbiorowej, niewystarczająca infrastruktura przesiadkowa i wysokie koszty wymiany pojazdów sprawiły, że to właśnie zwykli mieszkańcy ponoszą największe konsekwencje.

Francuski przykład pokazuje, że nawet kraje uznawane za liderów transformacji klimatycznej potrafią zrobić krok wstecz, gdy społeczne koszty okazują się zbyt wysokie.

Czy Kraków zmieni kurs?

Decyzja Francji może stać się ważnym punktem odniesienia w polskiej debacie. Pytanie nie brzmi już, czy walczyć o czyste powietrze, ale jak robić to mądrze i sprawiedliwie. Bez realnych alternatyw transportowych i dialogu z mieszkańcami każda strefa czystego transportu prędzej czy później stanie się źródłem konfliktu.

Czy Kraków wyciągnie wnioski z francuskiego doświadczenia, zanim napięcia jeszcze bardziej eskalują? Odpowiedź na to pytanie może przesądzić o przyszłości SCT w stolicy Małopolski.