Wiele wskazuje na to, że Kraków i smog, to wciąż nierozerwalny związek. Strefa Czystego Transportu działa w najlepsze, a normy pyłu zawieszonego, jak były przekroczone, tak są nadal. Dziś niestety raz jeszcze zmuszeni jesteśmy wstrzymywać oddech i unikać przebywać poza domem. Od rana jakość powietrza jest bowiem fatalna.
Od stycznia w Krakowie obowiązuje SCT, która miała być odpowiedzią na wciąż powracający do Krakowa smog – nie udało się, bo normy nadal są systematycznie przekraczane i pył zawieszony truje mieszkańców. Temat Strefy Czystego Transportu wzbudził jednak tak wielkie emocje, że być może doprowadzi on do odwołania ze stanowiska prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego – powstał komitet do przeprowadzenia referendum w tej sprawie, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Kilka dni temu jakość powietrza w Krakowie była… najgorsza NA CAŁYM ŚWIECIE! O stolicy Małopolski ponownie zrobiło się więc głośno, aczkolwiek niekoniecznie z powodów, z których powinniśmy być dumni. Dziś raz jeszcze warunki pogodowe pokonują Kraków, który dusi się smogiem. Władze miasta przekonują, że odpowiada za to tzw. obwarzanek, a więc okoliczne gminy, które wciąż nie wprowadziły zakazu używania kotłów na paliwa stałe i tym samym produkują spaliny, które trafiają do Krakowa. Wcześniej utrzymywano, że ogromny wpływ na jakość powietrza ma również ruch samochodowy, ale ten miał zostać ograniczony przez wprowadzenie SCT.
Jedno jest pewne, smog powrócił do Krakowa i stacje pomiarowe dziś od rana świecą na żółto, pomarańczowo i czerwono, co oznacza wyraźne przekroczenia dopuszczalnych norm. Warto jednocześnie zwrócić uwagę, że na terenie okolicznych gmin również notowane są przekroczenia, ale mimo wszystko stężenie pyłu zawieszonego jest tam niższa.


