Do wejścia w życie Strefy Czystego Transportu w Krakowie pozostało zaledwie półtora miesiąca, ale miasto przyznaje, że nie ma pewności, iż wszystkie elementy systemu ruszą na czas. Największe obawy budzi uruchomienie platformy do rejestracji pojazdów, od której zależą zwolnienia i wyjątki dla mieszkańców posiadających samochody niespełniające norm.
Władze Krakowa szacują, że wnioski o dopuszczenie do ruchu może złożyć nawet sto tysięcy kierowców. Ich weryfikacją ma się zająć około 130 pracowników. Urzędnicy nie ukrywają, że przy takiej skali spraw kluczowe jest sprawne działanie systemu informatycznego, którego miasto wciąż nie ma stuprocentowej pewności uruchomić przed 1 stycznia.
Dodatkowe komplikacje przynosi trwające postępowanie nadzorcze. Wojewoda małopolski zapowiedział skierowanie uchwały o SCT do sądu administracyjnego, co może wywołać dodatkową niepewność co do jej ostatecznego kształtu i obowiązywania.
Strefa Czystego Transportu ma być jednym z najważniejszych narzędzi walki ze smogiem w centrum Krakowa. Jej wprowadzenie wiąże się jednak z koniecznością ogromnej operacji administracyjnej, której- jak przyznają przedstawiciele magistratu, miasto nie jest dziś w stanie w pełni zagwarantować na starcie.


