Kraków

Mieszkańcy vs. SCT. Walka trwa i nabiera rozmachu!

fot. FB/Blade Runners SCT Kraków

Nie słabną emocje związane z wprowadzoną od 1 stycznia Strefą Czystego Transportu. Miasto w obliczu niszczenia i kradzieży znaków informujących o strefie, wytoczyło ciężkie działa. Pojawiły się groźby odpowiedzialności karnej i… foto pułapki. Kamery miały zarejestrować sprawców aktów wandalizmu. Okazuje się jednak, że pierwsze urządzenia podzieliły los znaków i zostały zniszczone – informuje internetowy profil Blade Runners SCT Kraków.

To kolejny już rozdział walki, która przybiera na sile i nikt nie jest w stanie oszacować, jak dokładnie się zakończy. Złośliwi przekonują, że koniec nastąpi dopiero wtedy, gdy dojdzie do referendum i odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Coraz głośniej mówi się bowiem o tym, że w najbliższych dniach mają ruszyć zbiórki podpisów pod tą inicjatywą. Mieszkańcy nie godzą się na ich zdaniem niekonstytucyjne przepisy, które podzieliły mieszkańców i wprowadziły w wielu punktach wykluczające się, czy- w ich ocenie, absurdalne zapisy.

Strefa Czystego Transportu podzieliła krakowian na zwolenników, którzy cieszą się z ograniczenia ruchu samochodowego i tym samym poprawy jakości powietrza oraz na przeciwników, którzy domagają się jak najszybszego uchylenia zapisów uchwały Rady Miasta Krakowa i wycofania SCT z Krakowa bądź złagodzenia jej przepisów. 14 stycznia w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym odbędzie się rozprawa, która może być początkiem dłuższej batalii o uchylenie SCT.