Kraków

Stało się! Jest zawiadomienie ws. referendum o odwołanie prezydenta Krakowa!

fot. Piotr Szałański www.storymakers.pl/ Facebook.com Aleksander Miszalski

Pierwszy krok w kierunku referendum ws. odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego właśnie został poczyniony. Do Komisarza Wyborczego w Krakowie wpłynęło powiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum. Zakłada ono odwołanie nie tylko prezydenta, ale również Rady Miasta Krakowa. To jeszcze nie oznacza, że głosowanie w tej sprawie się odbędzie. Teraz ruszy zbieranie podpisów. Potrzeba aż 58 tys. deklaracji krakowian.

O referendum ws. odwołania Aleksandra Miszalskiego mówi się w Krakowie od kilku tygodni. Punktem zapalnym było wejście w życie Strefy Czystego Transportu, która rozsierdziła sporą część mieszkańców. Na liście zarzutów wobec prezydenta pojawiły się też gigantyczne zadłużenie Krakowa i niejasne decyzje personalne.

W ostatnich dniach trwało sondowanie nastrojów mieszkańców przez część środowisk aktywistycznych oraz politycznych w Krakowie. Powstawały internetowe ankiety, ale doskonałym czujnikiem nastrojów były również komentarze pojawiające się w social mediach pod artykułami czy postami dotyczącymi SCT. Wynikało z nich jasno – strefa przelała czarę goryczy i mieszkańcy chcą powiedzieć „dość”. Do tej pory były to jednak tylko domysły niepoparte żadnymi krokami prawnymi. Wszystko zmienia jednak dzisiejsze zawiadomienie skierowane do Komisarza Wyborczego.

Zbiórka podpisów jako pierwszy krok

Aby referendum mogło się odbyć, konieczne jest spełnienie jasno określonych warunków. Najważniejszym z nich jest zebranie podpisów co najmniej 10 procent uprawnionych do głosowania mieszkańców Krakowa, co w praktyce oznacza ponad 58 tysięcy podpisów.

Z deklaracji osób zaangażowanych w inicjatywę wynika, że zbiórka podpisów mogłaby ruszyć w najbliższych tygodniach. Na razie jednak nie ogłoszono oficjalnej daty ani pełnego komitetu referendalnego. Trwają przygotowania organizacyjne i analizy, czy istnieje realna szansa na spełnienie wymogów formalnych.

Eksperci przypominają jednak, że referendum lokalne jest procedurą wymagającą i obarczoną dużym ryzykiem niepowodzenia. Samo zebranie podpisów to dopiero początek. Kolejnym wyzwaniem jest frekwencja – aby wynik referendum był wiążący, musi w nim wziąć udział odpowiednia liczba mieszkańców.

Historia pokazuje, że wiele takich inicjatyw w Polsce kończy się na etapie przygotowań lub nie osiąga wymaganej frekwencji.

Poziom emocji, który narósł wokół Strefy Czystego Transportu i związane z tym niezadowolenie mieszkańców Krakowa może być jednak wystarczającym impulsem, by nie tylko zebrać podpisy, ale też zmobilizować krakowian do pójścia na głosownie w tej sprawie. Wówczas utrzymanie stanowiska prezydenta Krakowa przez Aleksandra Miszalskiego mogło by być niezwykle trudne.