Strefa Czystego Transportu w Krakowie miała poprawić jakość powietrza, a wywołała falę protestów i ogromne emocje w całej Małopolsce. Coraz więcej mieszkańców gmin podkrakowskich mówi wprost o komunikacyjnym wykluczeniu. W tej atmosferze stanowisko zabrał Zarząd Województwa Małopolskiego, który jednoznacznie krytykuje obecny kształt krakowskiej SCT i czeka na rozstrzygnięcie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Wprowadzenie Strefy Czystego Transportu w Krakowie od miesięcy budzi kontrowersje. Dla wielu osób dojeżdżających do stolicy Małopolski z Wieliczki, Skawiny, Niepołomic czy Myślenic nowe przepisy oznaczają konieczność wymiany samochodu albo rezygnację z dotychczasowego sposobu dojazdu do pracy, szkoły czy lekarza. Protesty, petycje i skargi pokazują, że problem daleko wykracza poza granice samego Krakowa.
Na rosnące napięcie zareagował Zarząd Województwa Małopolskiego, który zapoznał się z aktualną sytuacją i przedstawił swoje oficjalne stanowisko. Jak podkreślają władze regionu, do Urzędu Marszałkowskiego docierają liczne głosy mieszkańców, którzy czują się zagubieni i zaniepokojeni skutkami wprowadzenia SCT.
„Z różnych gmin i powiatów docierają do nas głosy mieszkańców Małopolski, którzy czują się zdezorientowani i pełni obaw w związku z obecnym kształtem Strefy Czystego Transportu w stolicy regionu. Samorząd Województwa Małopolskiego był jednym z pierwszych, który wyraził apelem Sejmiku z lipca 2025 r. zaniepokojenie zapowiadanym kształtem planowanej w stolicy województwa Strefy Czystego Transportu. Dlatego z niecierpliwością czekamy na decyzję Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który jutro będzie rozpatrywał skargę złożoną m.in. przez Posła na Sejm RP Andrzeja Adamczyka, organizacje pozarządowe i Wojewodę Małopolskiego. Nasze stanowisko jest niezmienne: zapisy uchwały o krakowskiej SCT w obecnym kształcie stanowią wielki problem dla wielu mieszkańców Małopolski, są dyskryminacyjne i wprowadzają niepotrzebne podziały. Ponadto Małopolanie wskazują, że granice krakowskiej SCT nie są dostosowane do miejsc dostępności parkingów Park and Ride i punktów przesiadkowych w systemie komunikacji miejskiej” – stwierdza Zarząd Województwa Małopolskiego.
Samorząd województwa przypomina również, że już kilka miesięcy temu formalnie alarmował w tej sprawie. W lipcu 2025 roku Sejmik Województwa Małopolskiego przyjął specjalny apel dotyczący uchwały Rady Miasta Krakowa w sprawie ustanowienia SCT. W dokumencie tym radni wojewódzcy wprost wskazali na ryzyko nierównego traktowania mieszkańców regionu.
W apelu zapisano, że Sejmik „wyraża zaniepokojenie nierównym traktowaniem mieszkańców Małopolski oraz mieszkańców Krakowa, którzy jako wyodrębniona grupa mają być zwolnieni z obowiązków wynikających z zapisów Strefy Czystego Transportu”.
Zarząd Województwa podkreśla przy tym, że nie jest przeciwnikiem działań proekologicznych. Przeciwnie, w ostatnich latach region przeznaczył ogromne środki na poprawę jakości powietrza i rozwój transportu publicznego. Wśród kluczowych działań wymienia się zakup nowoczesnego taboru kolejowego, wsparcie finansowe dla Krakowa na zakup niskoemisyjnych autobusów oraz budowę parkingów przesiadkowych.
W ocenie władz województwa problemem nie jest sama idea ograniczania emisji, lecz sposób wprowadzenia SCT w Krakowie. Obecne rozwiązania nie uwzględniają realiów życia w aglomeracji, w której setki tysięcy osób codziennie dojeżdżają do miasta z sąsiednich gmin. Brak wystarczającej liczby parkingów Park and Ride oraz słaba dostępność węzłów przesiadkowych sprawiają, że dla wielu mieszkańców Małopolski krakowska SCT staje się realną barierą w codziennym funkcjonowaniu.
Teraz wszystko zależy od decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Zarząd Województwa Małopolskiego jasno sygnalizuje, że w obecnym kształcie krakowska Strefa Czystego Transportu nie spełnia kryteriów sprawiedliwości społecznej i wymaga głębokich korekt, aby nie dzielić mieszkańców regionu na tych, którzy mogą swobodnie wjeżdżać do miasta, i tych, którzy zostali z niego wykluczeni.


