O mało nie doszło do tragedii w Krakowie. Gdyby nie empatia i reakcja mieszkańca miasta, śmierć poniósłby człowiek.
W górach spadł śnieg. Temperatura powietrza z każdą nocą się obniża. Nie trzeba mrozów, by stanowiło to zagrożenie dla życia…
Do krakowskich strażników miejskich rankiem zadzwonił mieszkaniec ulicy Sądowej. Prosił o interwencję – zauważył, że w altanie śmietnikowej śpi osoba bezdomna, która może potrzebować pomocy.
– Strażnicy zastali na miejscu silnie wychłodzonego mężczyznę. Miał zaburzenia świadomości i duże problemy z komunikowaniem się. Funkcjonariusze wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe. Po przebadaniu mężczyzny okazało się, że jego temperatura ciała spadła do 27 stopni Celsjusza – relacjonują strażnicy.
Mężczyzna uniknął niechybnej śmierci. Został zabrany do szpitala.
– To zdarzenie pokazuje, jak ważna jest nasza szybka reakcja. Apelujemy, by nie pozostawać obojętnymi na los bezdomnych i przekazywać informacje o osobach zagrożonych wychłodzeniem, czy potrzebującym pomocy na numery alarmowe 986 lub 112 – proszą krakowscy strażnicy miejscy.