Dziś po południu na krakowskim osiedlu Kliny-Zacisze locha zaatakowała wózek, w którym znajdowało się roczne dziecko. Maluch trafił do szpitala na badania, jednak – jak wynika z nieoficjalnych ustaleń, nie odniósł obrażeń. Mieszkańcy nie kryją oburzenia i biją na alarm: od dawna mówimy o problemie. W Internecie zaroiło się od komentarzy internautów. Głos w sprawie zabrała również krakowska senator Monika Piątkowska.
Do zdarzenia doszło tuż przed godziną 17 w rejonie kościoła pw. św. Rafała Kalinowskiego. Według relacji świadków na jednej z osiedlowych alejek pojawiła się locha prowadząca młode. Zwierzę nagle ruszyło w kierunku wózka z dzieckiem i doprowadziło do jego przewrócenia.
Na miejsce wezwano ratowników medycznych. Dziecko zostało przewiezione do szpitala na dalsze badania, ale ze wstępnych ustaleń wynika, że nie odniosło żadnych poważniejszych obrażeń. Skończyło się na strachu, ale niewiele brakło, by doszło do prawdziwej tragedii. Mieszkańcy osiedla twierdzą, że problem obecności dzików narasta od dłuższego czasu. Zwierzęta regularnie pojawiają się w pobliżu bloków i placów zabaw. W ostatnim czasie widziano co najmniej kilka loch z młodymi, co jest zdecydowanie najbardziej niebezpiecznym połączeniem.
– Prosimy o pilną interwencje w sprawie krytycznego zagrożenia bezpieczeństwa mieszkańców spowodowanego plagą dzików na osiedlu Kliny – pisze jeden z internautów.
W sprawę zaangażowała sie również krakowska senator Monika Piątkowska, która w swoich mediach społecznościowych nie tylko odniosła się do sprawy, ale zapowiedziała też podjęcie interwencji senatorskiej i zażądała szybkich działań w tej sprawie:
Mieszkańcy podkreślają, że obawiają się o bezpieczeństwo dzieci i od miesięcy apelują o podjęcie skutecznych działań. Na piątek rano zwołano posiedzenie miejskiego zespołu zarządzania kryzysowego poświęcone problemowi dzików na terenie Klinów.

