Kraków

SCT do diametralnej zmiany? – Najchętniej bym ją zawiesiła. Są pierwsze zapowiedzi Moniki Piątkowskiej

– W pierwszej kolejności musimy zawęzić Strefę Czystego Transportu. Najchętniej w ogóle bym ją zawiesiła, ale nie mam takich możliwości formalno-prawnych – zapowiada kandydatka na prezydenta Krakowa Monika Piątkowska. Krakowska senator zapowiada nowe otwarcie i naprawę błędów, które popełnił Aleksander Miszalski. Kandydatka na prezydenta nie ukrywa, że sama od początku była przeciwniczką strefy i nie wszystkie decyzje odwołanego prezydenta – jako mieszkance Krakowa, się podobały.

Wczoraj oficjalnie potwierdziło się to, o czym w mieście mówiono od tygodni, by nie powiedzieć od miesięcy – kandydatką na prezydenta Krakowa została Monika Piątkowska. Senator z Krakowa od lat jest związana z miastem jako mieszkanka, ale też urzędniczka, która przez lata pracowała w krakowskim magistracie i współpracowała z prof. Jackiem Majchrowskim. Jak sama zapewnia „krakowski magistrat zna od podszewki”, co ma być dodatkową wartością w wyścigu o fotel prezydenta.

O tym, że Monika Piątkowska nie do końca zgadzała się z rządami i decyzjami Aleksandra Miszalskiego wiadomo nie od dziś. W sieci już wcześniej pojawiały się słowa krytyki wobec kształtu i formy wprowadzenia Strefy Czystego Transportu, przez co zresztą miała być ona odsunięta od prezydenta Krakowa przez jego najbliższe otoczenie i ludzi lokalnych struktur Koalicji Obywatelskiej. Po czasie może to paradoksalnie okazać się sporą wartością, bo mieszkańcy pokazują „czerwoną kartkę” i odwołując Miszalskiego, jasno pokazali, że nie zgadzają się ze stylem jego rządów i podejmowanymi decyzjami, które wyraźnie pomijały głos mieszkańców.

Dziś Piątkowska gościła w programie „Poranny Ring” u red. Marka Balawajdera, który pytał ją m.in. o Strefę Czystego Transportu. Tu odpowiedź kandydatki na prezydenta Krakowa była dość jednoznaczna. Zapowiedziała ona, że jedną z jej pierwszych decyzji – we współpracy z Radą Miasta Krakowa, diametralnie zmieni kształt SCT, która powinna zostać jej zdaniem ograniczona do pierwszej obwodnicy Krakowa. Padło również pytanie o kolesiostwo w miejskich spółkach i urzędach, które zarzucano Aleksandrowi Miszalskiemu. Piątkowska zapewniła, że przeprowadzi audyty zarówno zatrudnienia, jak i zawieranych umów, które mają uporządkować ten temat i skończyć z rozdawaniem stanowisk znajomym.

  • Musimy mieć jasność zawierania umów, musi być pełna transparentność, muszą być konkursy w spółkach miejskich, bo Kraków potrzebuje dziś stabilnego zarządzania przez profesjonalistów – powiedziała Piątkowska.

W wyścigu o fotel prezydenta Krakowa po ogłoszeniu startu przez Monikę Piątkowską zrobiło się dość tłoczno. Na liście są już m.in. Marianna Schreiber, Marian Banaś, Jan Hoffman, Grażyna Zofia Świat, Sławomir Pietrzyk, Bartosz Bocheńczak, Aleksandra Owca, Michał Klimek, Daria Gosek-Popiołek czy Michał Drewnicki. Problem polega jednak na tym, że po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego w magistracie pozostaje Rada Miasta Krakowa, która nie straciła mandatu w wyniku referendum. To oznacza, że nowy prezydent będzie przez najbliższe lata zmuszony współpracować z radnymi i przekonywać ich do swojej decyzji. Zachodzi zatem spore ryzyko, że wybór kandydata w kontrze do radnych może oznaczać dla Krakowa totalny paraliż decyzyjny i hamulec ręczny, który nie pomoże wyciągnąć miasta z ogromnego zadłużenia i dołka, w którym ewidentnie Kraków się znalazł.