Ukraiński influencer wjechał luksusowym samochodem… pod Morskie Oko. Relacja z jego wyczynu pojawiła się w social mediów, ale polskich internautów najbardziej rozsierdziła nie buta i głupota samego celebryty, a… kara jak go za to spotkała.
Do zdarzenia doszło w sobotę 22 maja. W sieci pojawiły się natychmiast zdjęcia i filmiki, jak ukraiński influencer wjeżdża swoją sportową Corvettą pod Morskie Oko i robi sobie i swojej partnerce pamiątkowe zdjęcia. Andriy Gavryliv tłumaczył oburzonym internautom, że był przekonany, że dojazd nad Morskie Oko nie jest możliwy ze względu na warunki drogowe, a nie zabraniające tego przepisy.
Na miejsce wezwano policję, która szybko namierzyła influencera, wysłuchała jego tłumaczenia i ukarała go mandatem. I to właśnie kara jaką otrzymał mężczyzna najbardziej zdenerwowała polskich internautów. Ukrainiec otrzymał bowiem mandat w wysokości… 100 złotych i 8 pkt. karnych, a w sieci pojawiła się lawina komentarzy odnoszących się do absurdalnie niskiej kary. „Po co płacić za dojazd busikiem, jak można za stówkę podjechać pod samo Morskie Oko” – komentował uszczypliwie jeden z internautów…


