Kraków

Bitwa o Kraków rozpoczęta! Sześciu kandydatów starło się w studiu telewizyjnym

Sześcioro kandydatów na prezydenta Krakowa wzięło udział w pierwszej telewizyjnej debacie wyborczej. Były pytania mieszkańców, quiz wiedzy o mieście i bezpośrednie pojedynki. 

W debacie „Bitwa o Kraków”, zorganizowanej przez „Super Express”, udział wzięli Łukasz Gibała, Monika Piątkowska, Daria Gosek-Popiołek, Michał Drewnicki, Aleksandra Owca i Bartosz Bocheńczak – kandydaci prezentujący najwyższe wyniki w różnego rodzaju sondażach, publikowanych w ostatnich tygodniach. Główna uwaga skupiła się jednak na Monice Piątkowskiej oraz Łukaszu Gibale, którzy są liderami zaufania wśród krakowian i – jeśli wierzyć sondażom, spotkają się w drugiej turze przedterminowych wyborów.

Kandydaci odpowiadali m.in. na pytania dotyczące finansów Krakowa, Strefy Czystego Transportu, turystyki, inwestycji, transportu i mieszkalnictwa.

W pierwszej częsci debaty Łukasz Gibała mówił o rosnącym zadłużeniu miasta i konieczności szukania nowych źródeł dochodów. Daria Gosek-Popiołek skupiła się na problemie masowej turystyki i najmie krótkoterminowym. Michał Drewnicki zaproponował przygotowanie terenów inwestycyjnych dla niskoemisyjnego przemysłu i centrów badawczo-rozwojowych. Aleksandra Owca opowiedziała się za zmianą granic Strefy Czystego Transportu, natomiast Monika Piątkowska przedstawiła plan budowy metra, którego koszt oszacowała na około 13 mld zł.

Najwięcej emocji w bezpośrednich starciach

W drugiej części debaty kandydaci mogli zadawać sobie bezpośrednie pytania. Monika Piątkowska była pytana m.in. o wpływ środowiska biznesowego na jej potencjalną prezydenturę, politykę kadrową w magistracie oraz znajomość lokalnych problemów. Wskazywała na konieczność odpolitycznienia spółek i postawieniu na specjalistów, za którymi stoją nie partyjne legitymacje, ale doświadczenie i wiedza.

Jedno ze starć dotyczyło Strefy Czystego Transportu. Bartosz Bocheńczak przypomniał Łukaszowi Gibale, że w przeszłości poparł wprowadzenie SCT. Gibała tłumaczył, że zmienił stanowisko po pojawieniu się informacji o znacznie większej liczbie samochodów objętych ograniczeniami. Jako rozwiązanie zaproponował referendum w sprawie przyszłości strefy.

Emocje wywołały również pytania o związki Moniki Piątkowskiej z Krakowem. Bocheńczak zwracał uwagę, że kandydatka nie urodziła się w mieście. Piątkowska odpowiadała, że przyjechała do Krakowa na studia, ukończyła Uniwersytet Jagielloński, założyła tutaj rodzinę, ma mieszkanie, jest zameldowana i płaci w mieście podatki. Co ciekawe, w obronie Piątkowskiej stanęli inni kandydaci, którzy zaprotestowali przeciwko odbieraniu jej prawa do nazywani się “krakowianką”.

Ekspert wskazał na problem finansowania

Po debacie jej uczestników ocenił dr Artur Bartoszewicz ze Szkoły Głównej Handlowej. Zwrócił uwagę, że kandydaci przedstawiali wiele propozycji, ale często brakowało dokładnego wskazania źródeł ich finansowania. Wskazał m.in. na ustawę metropolitalną i opłatę turystyczną jako możliwe dodatkowe źródła dochodów. Odniósł się także do polityki kadrowej w miejskich spółkach i instytucjach. Zwrócił uwagę, że niewątpliwie największym wyzwaniem nowego prezydenta będzie szybkie i skuteczne zatrzymanie pogłębiającego się zadłużenia miasta.

Kto zwyciężył?

Formuła debaty nie pozwoliła na wskazanie jednoznacznego faworyta, ale była punktem wyjścia do wchodzącej w decydującą fazę kampanii wyborczej, która niewątpliwie będzie musiała odpowiedzieć na pytania nie tyle o dalszy rozwój Krakowa, o ile o powstrzymanie gigantycznego zadłużenia przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiego poziomu jakości życia w Krakowie. W debacie zabrakło miejsca na pogłębioną dyskusję o gospodarce miasta, bezpieczeństwie czy inwestycjach, ale każdy z kandydatów miał możliwość zaprezentowania istotnych punktów swojego programu i przedstawienie mieszkańcom swojej wizji na Kraków po tym, jak mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu z funkcji prezydenta Aleksandra Miszalskiego.

Co ciekawe, w debacie zabrakło odniesień i uszczypliwości wobec Łukasza Gibały, który na ostatniej prostej musi mierzyć się z potężnym problemem, jakim jest brak wystarczającej liczby podpisów do skutecznego zarejestrowania swojej kandydatury w PKW. Czas na ich dostarczenie mija dzisiaj i niewątpliwie kwalifikacja podpisów będzie kluczowa dla przebiegu całej kampanii. Już teraz jednak Gibała będzie musiał mierzyć się z zarzutami o brak skuteczności, o brak znajomości przepisów prawa wyborczego, czy problem z doborem odpowiednich współpracowników, którzy gwarantowaliby skuteczne przejęcie władzy i prowadzenie Krakowa przez przepisy prawa samorządowego.

Wśród uczestników zabrakło jednak Jana Hoffmana, związanego z inicjatywą referendalną. Jego nieobecność była jednym z elementów, które zwracały uwagę podczas pierwszej telewizyjnej debaty kampanii.