Krakowskie MPO podsumowało pierwsze sześć miesięcy funkcjonowania systemu kaucyjnego. Spółka poinformowała, że jego wprowadzenie oznaczało dla niej stratę na poziomie 9,5 mln zł. Kwota obejmuje nie tylko utracone przychody, ale również wpływ systemu na koszty odbioru, transportu i zagospodarowania odpadów.
Problem wynika z tego, że plastikowe butelki i aluminiowe puszki, które wcześniej trafiały do żółtych worków i były następnie sprzedawane przez MPO prywatnym firmom, zostały częściowo wyjęte z miejskiego systemu gospodarki odpadami. Jeszcze przed uruchomieniem systemu szacowano, że roczny ubytek może wynieść od 15 do nawet 30 mln zł.
Straty mogą rosnąć
9,5 mln zł to wynik za pierwsze półrocze. Proste przeliczenie wskazywałoby, że w całym roku strata może sięgnąć około 20 mln zł. MPO zwraca jednak uwagę, że nie można jeszcze traktować obecnej kwoty jako ostatecznej prognozy.
„Strumień odpadów w trzecim i czwartym kwartale roku jest większy od pierwszego półrocza” – przekazuje spółka. Jednocześnie 9,5 mln zł określa jako podstawę do dalszej weryfikacji wcześniejszych prognoz, a nie ostateczny wynik finansowy wpływu systemu kaucyjnego.
Dodatkowym problemem może być ryzyko nieosiągnięcia wymaganych poziomów recyklingu. W tym roku dla gmin założono poziom 56 proc. Jego nieosiągnięcie może wiązać się z karami finansowymi.
Nie wszystkie prognozy się sprawdziły
MPO wskazuje jednocześnie, że wpływ systemu kaucyjnego na działalność spółki okazał się niższy od wcześniejszych wewnętrznych szacunków. Jednym z powodów jest spadek cen rynkowych tworzyw sztucznych. W pierwszej połowie 2025 roku tona kosztowała około 2 tys. zł, podczas gdy obecnie jest to około 900 zł.
Zmniejszyła się także ilość odpadów, które musiały być transportowane przez ciężarówki. Ich masa spadła z ponad 10 tys. ton do nieco ponad 500 ton.
Na razie MPO nie wystąpiło do prezydenta Krakowa z wnioskiem o podniesienie opłat za odbiór odpadów.
„Wszelkie decyzje dotyczące ewentualnej zmiany poziomu opłat będą podejmowane w oparciu o rzeczywiste dane ekonomiczne z uwzględnieniem interesu mieszkańców Krakowa” – zapewnia spółka.


