Kraków

Po tragedii na Solnej pojawiły się progi zwalniające. Mieszkańcy: „To za mało”

Fot. Jan Graczyński / krakow.pl

Po tragedii na Solnej pojawiły się progi zwalniające. Mieszkańcy: „To za mało”

Od dziś na ul. Solnej w Krakowie obowiązuje nowa organizacja ruchu. W rejonie tragicznego wypadku z 22 sierpnia zamontowano progi zwalniające, które mają fizycznie wymusić na kierowcach ograniczenie prędkości. Miasto uznaje to rozwiązanie za najbardziej optymalne. Wśród mieszkańców pojawiają się jednak głosy, że takie działanie jest spóźnione i niewystarczające.

Nowe zasady obowiązują od piątku, 4 września. W miejscu, w którym pod koniec sierpnia samochód wjechał na chodnik i śmiertelnie potrącił dwoje rodziców, zastosowano tzw. progi poduszkowe.

Miasto: progi mają bezpośrednio ograniczyć prędkość

Decyzję o przygotowaniu dodatkowych rozwiązań podjął pełniący obowiązki prezydenta Krakowa Stanisław Kracik.

Jak tłumaczy magistrat, analizowano kilka wariantów uspokojenia ruchu. Ostatecznie za najlepsze rozwiązanie uznano właśnie montaż progów zwalniających.

Według miasta jest to sposób, który ma bezpośrednio wpływać na prędkość pojazdów bez konieczności przebudowy całej ulicy.

W ostatnich latach podobne rozwiązania stosowano także na sąsiednich ulicach Piwnej i Nadwiślańskiej.

Mieszkańcy komentują: „Pasy dalej 4-metrowe”

Informacja o nowych progach wywołała dużą dyskusję w mediach społecznościowych. Część komentujących uważa, że samo zamontowanie progów nie rozwiązuje problemu.

„Pasy dalej 4 metrowe, szersze niż na autostradzie, więc progi da się minąć środkiem” – napisał jeden z internautów.

Inny komentujący zwraca uwagę, że jego zdaniem potrzebne byłyby bardziej zdecydowane zmiany w samej organizacji przestrzeni ulicy.

„Zamiast zwężenia jezdni i ronda mamy takie badziewie, pięknie. AutoKrakik w pełnej okazałości” – czytamy w jednym z komentarzy.

Pojawiają się również głosy mieszkańców krytykujących fakt, że działania zostały podjęte dopiero po tragedii.

„Teraz?? Serdecznie gratuluję. To pokazuje patologię włodarzy” – napisał kolejny internauta.

Nie wszyscy uważają jednak, że problemem jest sama infrastruktura. Część komentujących wskazuje przede wszystkim na zachowanie kierowców urządzających sobie szybkie przejazdy ulicami miasta.

„Problemem nie jest infrastruktura tylko ludzie urządzający sobie rajdy w mieście. Ja znam to miejsce i nie wierzę ani w 30 km/h, ani nawet w 70 km/h, myślę że było więcej albo drift” – czytamy w komentarzu.

Inna mieszkanka podsumowała krótko:

„Tak się nie poprawia bezpieczeństwa na drogach”.

Komentarze pokazują, że mieszkańcy nie są zgodni co do tego, jakie rozwiązanie byłoby najlepsze. Wspólnym mianownikiem wielu wypowiedzi jest jednak przekonanie, że same progi mogą nie zakończyć problemu brawurowej jazdy.

Problem niebezpiecznej jazdy jest znany od lat

Po tragicznym wypadku ponownie wrócił temat bezpieczeństwa w rejonie Zabłocia, Piwnej i Nadwiślańskiej.

Z danych przywoływanych przez krakowską policję wynika, że w 2024 roku za pośrednictwem Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa wpłynęło 207 zgłoszeń dotyczących przekraczania prędkości w rejonie ulic Nadwiślańskiej, Piwnej i Krakusa. Policjanci potwierdzili 137 z nich.

Po zmianach organizacji ruchu i montażu progów liczba takich zgłoszeń miała spaść – do 115 w 2025 roku i 87 w 2026 roku.

Sama ul. Solna nie była jednak wcześniej wskazywana przez służby jako miejsce szczególnie niebezpieczne. W okresie pięciu lat poprzedzających sierpniową tragedię odnotowano tam jeden wypadek, w którym jedna osoba została ranna.

Po tragedii wróciła dyskusja o większych zmianach

Po wypadku przedstawiciele miasta i policji przeprowadzili lustrację miejsca. Oceniono wówczas m.in. oznakowanie pionowe i poziome oraz analizowano możliwe rozwiązania, które mogłyby skuteczniej wymuszać na kierowcach przestrzeganie ograniczenia prędkości.

Jednym z rozważanych działań jest również rozwój miejskiego monitoringu, który mógłby pomagać w identyfikowaniu kierowców łamiących przepisy.

Tragedia na Solnej spowodowała jednak, że dyskusja wykroczyła daleko poza jedno skrzyżowanie.

Krakowscy radni apelują m.in. o zaostrzenie przepisów wobec najbardziej niebezpiecznych kierowców oraz przywrócenie dużym samorządom możliwości korzystania z własnych urządzeń do automatycznej kontroli prędkości.

Czy same progi wystarczą?

Od 4 września na Solnej pierwszym widocznym efektem działań miasta są progi zwalniające. Mają one fizycznie wymusić zmniejszenie prędkości w miejscu, w którym doszło do tragicznego wypadku.

Część mieszkańców uważa jednak, że potrzebne są znacznie dalej idące rozwiązania – zwężenie jezdni, przebudowa ulicy, skuteczniejsze kontrole albo rozwiązania uniemożliwiające wykorzystywanie szerokich ulic do szybkiej jazdy.

Po tragedii miasto podjęło pierwsze działania. Dyskusja wśród mieszkańców pokazuje jednak wyraźnie, że dla wielu krakowian zamontowanie kilku progów zwalniających to dopiero początek, a nie rozwiązanie problemu.